Najnowsze wiadomości

Badania pozwalające zadbać o zdrowie nienarodzonego dziecka

Co musisz wiedzieć zanim kupisz akwarium?

Coraz więcej firm decyduje się na open space

10 grudnia 2019 11:31

Niebieska linia - co dalej?



Każdy z nas słyszał o Niebieskiej Linii. Ta infolinia pomogła już tysiącom Polaków w trudnej sytuacji życiowej, które stały się ofiarą różnego rodzaju przemocy. Ostatnio kraj obiegają informacje o stopniowym wygaszaniu niebieskiej linii. Czy to prawda i co to oznacza dla osób, które jej potrzebują?

Na szczęście choć Niebieska Linia przechodzi obecnie pewnie niekorzystne zmiany, to jednak wciąż działa. Ogólnokrajowe Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie wciąż jest aktywne. Jednakże funkcjonować przestała infolinia dla Osób Pokrzywdzonych Przestępstwem, która działała pod numerem 22 668 70 00. Ponadto ofiary przestępstw nie mogą liczyć także na pomoc drogą e-mail.

Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie oraz Poradnia dla Osób Pokrzywdzonych Przestępstwem byłyby bowiem utrzymywane przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonych Przestępstwem, które zmieniły warunki utrzymywania Niebieskiej Linii. Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczyło, że nie było już możliwości finansowania wirtualnej pomocy specjalistów. Ministerstwo uzasadnia decyzje tym, że taka pomoc musi być prowadzona bezpośrednio twarzą w twarz, gdyż tylko wtedy może przynieść zamierzone efekty. Poniekąd można się zgodzić z takim postawieniem sprawy. Telefon czy e-mail mogą służyć do umawiania spotkań, jednakże pewne tematy trudno rozwiązać bez bezpośredniego kontaktu. Do Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie i Poradni dla Osób Pokrzywdzonych Przestępstwem zgłaszają się przecież osoby mające takie problemy jak np. myśli samobójcze po gwałcie.

Przemoc w rodzinie

Niestety zlikwidowanie infolinii może również wykluczać możliwość korzystania ze wsparcia dla osób mieszkających z dala od wielkich miast, które przecież często takiej pomocy potrzebują. Poradnie dla ofiar przemocy i przestępstw są umiejscowione w centrach wielkich miast. Przykładowo zaś dojechanie o nich dla matki czwórki dzieci mieszkających na wsi może być niezwykle trudnym zadaniem pod względem znalezienia czasu i środków finansowych na dojazd. Trzeba przecież wziąć całodniowy urlop, zebrać pieniądze na bilety autobusowe, a ktoś jeszcze musi zająć się dziećmi. Są to często przeszkody nie do przeskoczenia. W jeszcze trudniejszej sytuacji są np. osoby niepełnosprawne. Dotarcie np. z małego miasta Łaskarzewa (w pobliżu którego znajduje się rządowy ośrodek, gdzie weekendy spędza często Prezydent Andrzej Duda) do Warszawy dla osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim, mającej nikłe zarobki, to zwykle po prostu niemożliwe do spełnienia zadanie.


 

Komentarze (0)